Wiersz i opowiadanie na 27.04.2020(poniedziałek)

Wiersz i opowiadanie na 27.04.2020(poniedziałek)

Grupa : Misie

Kochani ,przeczytajcie z dziećmi wiersz, łatwo nauczą się go na pamięć.A następnie opowiadanie „Kotylion” do którego warto zadać dzieciom ważne pytania.

„Katechizm polskiego dziecka”
Władysław Bełza

– Kto ty jesteś?
– Polak mały.
– Jaki znak twój?
– Orzeł biały.
– Gdzie ty mieszkasz?
– Między swemi. (swymi)
– W jakim kraju?
– W polskiej ziemi.
– Czem ta ziemia? (czym)
– Mą Ojczyzną.
– Czem zdobyta? (czym)
– Krwią i blizną.
– Czy ją kochasz?
– Kocham szczerze.
– A w co wierzysz?
– W Boga wierzę.

„Kotylion”
Piotr Wilczyński

Pani Kasia opowiadała nam w przedszkolu o naszych barwach narodowych i o różnych symbolach.
– A to jest nasze godło, czyli znak wszystkich Polaków – i pokazała na obrazek, który wisi
na ścianie w naszej sali. – Jak myślicie, co on przedstawia?
– To jest ptak, bo ma skrzydła i dziób – zawołała Helcia.
– Proszę pani, a co to za ptak? – spytał Bartek.
– Naszym godłem jest biały orzeł – odpowiedziała pani – i właśnie teraz nauczymy się pięknego
wiersza, który zna każdy Polak. Słuchajcie, a potem będziemy powtarzać: — Kto ty jesteś?—
Polak mały.— Jaki znak twój?— Orzeł Biały— Gdzie ty mieszkasz?— Między swemi.— W jakim
kraju?— W polskiej ziemi.— Czym ta ziemia?— Mą Ojczyzną.— Czym zdobyta?— Krwią
i blizną.— Czy ją kochasz?— Kocham szczerze.— A w co wierzysz?— W Boga wierzę.
Pani Kasia mówiła, że pojutrze będzie Święto Flagi, i że wtedy nie będziemy szli do przedszkola.
Za to wszyscy, to znaczy mama, tata, dziadek i ja, pójdziemy oglądać obchody. Ale na
razie musimy się do tego święta przygotować. Bo my też chcemy pokazać, że jesteśmy dumni
z naszej flagi.
Gdy wróciłem z przedszkola, całe popołudnie robiliśmy z dziadkiem świąteczne dekoracje. –
Mamo, mamo, zobacz – pomachałem do mamy flagą.
– Piękna flaga. Sami ją zrobiliście? – Mama uśmiechnęła się. Dziadek właśnie wszedł do pokoju.
– Tak Grażynko, a za chwilę będziemy robić dla nas wszystkich kotyliony.
– Dziadku. Co to jest kotylion? – spytałem.
– Kotylion to jest taka kokarda w kształcie koła. Nosi się go na czapce albo przypięty do
ubrania. To jest taki symbol, patriotyczna odznaka. Nasza kokarda narodowa ma te same kolory
co flaga. Kolor biały to kolor naszego białego orła, a czerwony to kolor tarczy, na której tego
orła się przedstawia – dziadek tłumaczył mi cierpliwie. Usiedliśmy przy stole. Dziadek wycinał
nożyczkami kółka małe i duże.
– Michałku. Podaj mi, proszę, klej – powiedział dziadek. Nakleiliśmy białe, bibułkowe środki,
a jak tylko wyschną, przyczepi się agrafki do przypięcia i będą gotowe.
Dziś od samego rana nie mogłem spokojnie usiedzieć. Po prostu nie mogłem się doczekać
,kiedy już będą te obchody. Wzięliśmy ze sobą flagę, tę którą zrobiłem wczoraj z dziadkiem.
I wszyscy mieliśmy przypięte do kurtek kotyliony. Przyjechaliśmy na Plac Zamkowy i właśnie
zaczęły się pokazy. Żołnierze w zielonych mundurach chodzili parami, a potem czwórkami
,i robili różne sztuczki z karabinami.
– To jest pokaz musztry paradnej – powiedział dziadek.
– A co to musztra, dziadku?
– Musztra to jest taki trening. Żołnierze muszą być dobrze wyszkoleni i bardzo sprawni.
Ćwiczą więc razem na poligonie, żeby byli wytrzymali. Podczas różnych świąt pokazują taką
musztrę i możemy wtedy zobaczyć, jak są wytrenowani, żebyśmy mogli być z nich dumni i czuć
się bezpiecznie.
A potem tata jeszcze powiedział, że to jest bardzo ważne, żeby wiedzieć, kim jesteśmy, gdzie
jest nasza ojczyzna. Wtedy lepiej i chętniej pracujemy dla siebie nawzajem, bo wszyscy razem
budujemy Polskę.
– A wiesz, Michałku, że nie zawsze była Polska. Było tak kiedyś, że chciano nam zabrać
ojczyznę. Były wojny i powstania, ale dziś mamy wolny kraj i musimy znać naszą historię. I dlatego
świętujemy naszą flagę, bo to jest znak wszystkich Polaków.
Nagle w górze zahuczało tak, że nic nie było słychać. Wszyscy popatrzyliśmy na niebo, a tam
nad nami przeleciało sześć samolotów, równiutko jeden nad drugim. I naraz wypuściły smugi
kolorowego dymu. Trzy samoloty wypuściły biały, a trzy czerwony dym i na niebie z tego dymu
powstała wielka biało-czerwona flaga. I machaliśmy do pilotów naszymi flagami, które zrobiliśmy
z dziadkiem. Potem poszliśmy na spacer i lody.
Wieczorem, kiedy już leżałem w łóżeczku, przyszedł do mnie tata. Co wieczór przychodzi,
żeby mi poczytać bajkę. Czasami też mi opowiada różne ciekawe historie. – Tatusiu, a dlaczego
Orzeł Biały jest naszym znakiem? – spytałem.
– Opowiem Ci legendę o trzech braciach. Dawno temu nasi przodkowie wędrowali w poszukiwaniu
krainy, w której mogliby zamieszkać. Ich wodzami byli bracia: Lech, Czech i Rus. Pewnego
dnia przybyli do pięknej doliny, gdzie rosły piękne lasy, płynęły wartkie rzeki pełne ryb, a ziemia
była urodzajna. Słońce już zachodziło i zabarwiło niebo na czerwono. Nagle w górze dał się słyszeć
krzyk jakiegoś ptaka. Bracia podnieśli głowy i ujrzeli krążącego nad ich głowami białego
orła. Wtedy Lech powiedział: – To jest dla mnie znak, że ze swoim ludem mam zostać w tej ziemi.
Bracia pożegnali się serdecznie. Czech wraz ze swoim plemieniem poszedł na południe, a Rus na
wschód. Lech zaś zbudował warowny gród nieopodal wielkiego, starego dębu, na którym było
gniazdo tego orła i nazwał ten gród Gnieznem. Na pamiątkę tamtego wydarzenia Lech przyjął
znak białego orła na czerwonym tle, jako herb swojego państwa, a my jesteśmy potomkami Lecha.
Jestem dumny, mówię wam,
flagę niosę dzisiaj sam.
Biel i czerwień barwy dwie,
każdy Polak o tym wie.
Dzieci mówią, jakie kolory ma flaga Polski oraz co znajduje się na godle. Wypowiadają się na temat:
„Dlaczego należy szanować flagę”.